 |
|
 |
 |
|
|
Arewena
|
|
Dołączył: 17 Cze 2008
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 17:09, 17 Cze 2008 Temat postu: Wtajcie |
|
Mam problem z Sobą i moją rodziną. Nie potrafię poradzić Sobie z emocjami. Czuję się głupia i do niczego. Jestem matką 2 dzieci. Mój mąż na początku był naprawdę wspaniały ale od roku nie potrafimy już żyć razem, tzn ja chciałabym większej bliskości on z kolei więcej wolności. Jest człowiekiem którego nie nauczono życia rodzinnego. On chciałby wychodzić sam, do kolegów, na piwko. a my...?
Często się o to kłócimy, zwykle na ostatni moment mówi mi że z kimś się umówił a później ma pretensje, że ja mam o to pretensje. Wiadomo że na ostatni moment ciężko jest znaleźć kogoś aby został z Maleństwami. A z kolei z dziećmi też "nie warto wychodzić" cóż, przecież dzieci "przeszkadzają". Co mam zrobić. Czuję się już zmęczona tą jego "wolnością"
Inni mogą wychodzić na spotkania razem z dziećmi, sama też wszystko załatwiam z dzieciakami i nie mam z tym problemu. Na wycieczki też nie chce jeździć. Nie mamy samochodu a pociągiem z dziećmi - problem, który tylko On widzi.
Wszystko musi być tak jak On sobie to wyobraża. Jeśli coś jest nie tak lub mamy problem zamiast ze mną porozmawiać wścieka się. Czasem chciałabym zwyczajnie porozmawiać, ale jedyny sposób w jaki ze mną potrafi rozmawiać to telefon. Nigdy ze mną nie rozmawia. Brakuje mi normalnych rozmów takich o wszystkim i o niczym. Spokojnego i racjonalnego rozwiązywania problemów.
A może to ze mną jest coś nie tak. Może to ja mam wypaczone spojrzenie na małżeństwo? Tylko jeśli my się nie dotrzemy tak jak należy ucierpią na tym nasze dzieci. Może lepiej gdybyśmy się rozstali?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
 |
zmienna
|
|
Bywalec
Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 14:11, 24 Cze 2008 Temat postu: |
|
Jestem pewna, że nie ponosisz zadnej winy za to co się dzieje w Twoim malzenstwie. Przeciez jak normalny czlowiek potrzebujesz zwykłej rozmowy. Maż na pewno tez, tylko nie chce okazac się słaby. Macie dzieci... więc warto spróbować coś z tym zrobic. Moze postaw sprawe jasno. Powiedz mu, że czujesz się z tym wszystkim źle, że potrzebujecie pomocy. Że kochasz go, ale nie chcesz tak dalej zyc. Bądz stanowcza.
życze powodzenia:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
Mili
|
|
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 16:16, 26 Sie 2008 Temat postu: |
|
Z tego,co napisałaś można wywnioskować,że Twój mąż stawia na pierwszym miejscu kolegów i zabawy a rodzinę spycha na ostatni plan.Może poprostu nie dorósł jeszcze do małżeństwa? Sama także mam dziecko,ale nie uważam (podobnie jak ty),by przeszkadzało ono w czymkolwiek.Nieraz jeździłam z malutką pociagiem i nie było żadnych problemów.Rozstania z mężem raczej póki co bym nie polecała,ale napewno coś w waszych relacjach musi się zmienić.Powodzenia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Skin Created by: Sigma12 Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
 |